Wakacje coraz bliżej – ostatni dzwonek na ich planowanie!

Moja przygoda z turystyką zaczęła się kilkanaście lat temu. Praca w niewielkim biurze agencyjnym w sezonie wakacyjnym nie pozwalała wtedy na dłuższą przerwę w trakcie pracy. Kolejki Klientów oczekujących na przedstawienie wakacyjnej oferty były codziennym widokiem. Wielu z nich przychodziło do biura podróży pierwszy raz w życiu, żeby wybrać się na pierwsze zagraniczne wakacje.

 

Każdy obawiał się o swój wyjazd na wakacje, upewniając się po kilka razy, czy aby na pewno na lotnisku znajdzie stanowisko Organizatora, aby odebrać potrzebne dokumenty podróżne (teraz przekazuje się je elektronicznie). „Czy rezydent będzie na pewno czekał na miejscu?”, „Czy poradzimy sobie za granicą?”. Turyści oczywiście bez problemu dawali sobie radę i już w kolejnym roku przychodzili znacznie pewniejsi siebie.

 

Kiedyś był faks i telefon

To były czasy, kiedy w Internecie nie było jeszcze stron z opiniami i zdjęciami turystów, którzy odwiedzili dane miejsce. Osoby planujące wakacje musiały zdać się na wiedzę i doświadczenie pracownika biura podróży. Większość przyszłych turystów tak naprawdę nie miała pomysłu na swój urlop. I tu zaczynała się moja praca. Wszystko zależało od wakacyjnych upodobań Klienta. Czy chciał zobaczyć cos ciekawego? A może zależało mu jedynie na plażowaniu z drinkiem w ręku w ramach opcji all inclusive? Gdy już wybraliśmy kraj, trzeba było znaleźć odpowiedni hotel.
Kiedyś praca w biurze wyglądała trochę inaczej niż dziś. Touroperatorzy wysyłali swoim agentom oferty last minute faksem (!), a ci bardziej nowocześni – mailem. Tylko nieliczni organizatorzy wyjazdów zagranicznych mieli swoje systemy rezerwacyjne, które pozwalały na sprawdzanie dostępności miejsc. Zanim zaproponowałam Klientowi ofertę, musiałam wcześniej zadzwonić do danego touroperatora, dowiadując się o stan miejsc w samolocie i w hotelu.
W sezonie wakacyjnym to było naprawdę duże wyzwanie! 🙂

 

„Kto z państwa jest ostatni w kolejce?!”

Zawsze lubiłam rozmawiać z Klientami. Doradzałam im najlepiej jak potrafiłam, wybierałam dla nich najlepsze miejsca na wymarzony urlop.
Gdy z koleżankami z biura zajmowałyśmy się częścią Klientów, następni cierpliwie czekali przed wejściem. Czasami bawiły nas sytuacje, gdy na zewnątrz słyszałyśmy pytania: „Czy pani jest ostatnia? To ja będę za panią!” albo „Kto z państwa jest ostatni w kolejce?”. Każdy skrzętnie pilnował swojego miejsca!
Prawie jak w przychodni 😉

 

Teraz główne skrzypce gra Internet!

Dzisiaj wszystko poszło do przodu i wygląda inaczej. Kolejki zdarzają się rzadziej.
Klienci głównie dzwonią lub wpadają na chwilkę do biura i proszą o oferty na maila. Nie mają teraz zbyt wiele czasu na siedzenie w biurze i długie rozmowy.
Wiele potrzebnych informacji, opinie o hotelach i relacje z podróży można znaleźć w Internecie.
Dzięki połączeniom tanich linii lotniczych z Polski otworem stoi prawie cały świat. Coraz więcej doświadczonych lub preferujących indywidualne podróże turystów decyduje się na rezerwację osobno przelotu i hotelu.

Najwięksi polscy touroperatorzy wychodzą naprzeciw każdemu Klientowi. Na przykład  Biuro Podróży ITAKA proponuje pakiety wyjazdowe z przelotami czarterowymi osobom preferującym tego typu pobyty zorganizowane lub mniej doświadczonym podróżnikom. Natomiast samodzielni i często podróżujący turyści albo osoby preferujące indywidualne wyjazdy mogą zarezerwować sam przelot (samolotem czarterowym lub rejsowym) lub sam hotel. Możemy dotrzeć w prawie każdy zakątek świata. Wszystko zależy od naszych zainteresowań.

Wakacje już niebawem, więc jeśli nie masz jeszcze planów na urlop – teraz jest ostatni dzwonek 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.